Jak wspomniałam sama wymyśliłam wszystkie przeróbki, przemiany, nie korzystałam z porad projektantów a mąż nie uczestniczył fizycznie w remoncie:) Ojciec przeprowadził demolkę a ekipa zajęła się wykończeniem.Oczywiście zdarzyły mi się pomyłki ale chyba dwie w sumie. Jedna poprawka pana hydraulika bo nie przemyślałam kranika do pralki-był za wysoko i jedna wpadka z płytkami do łazienki bo źle obliczyłam ilość i musiałam domówić.
Po 4 miesiącach prac mieszkanie wygląda całkiem inaczej, zdjęcia z telefonu byle jakie:
Łazienka: Płytki White Stone Domino, miał być marmur w kolorze popielatym i taki mi się wydawał gdy oglądałam płytkę wystawową w sklepie:) Okazało się jednak,że bliżej mu do beżu, takie te żyłki nieokreślonego koloru...Trochę za mocne.
W łazience za kilka dni stanie umywalka z szafką, wszystko niestety pod wymiar i umywalka i szafka. Wc musiało być z odpływem pionowym tzw. warszawskim, nie dało się podwieszanego.Wymagałoby to ingerencji w rury u sąsiada poniżej a ta opcja odpadała całkowicie.
Przede mną jeszcze klejenie listew podłogowych...Meble już w miarę wybrane, zresztą nie będzie dużo mebli.Pozdrawiam!
























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz