Oczywiście maluję je sama:) Jestem w trakcie pracy, wrzucam na gorąco to co juz zrobiłam:
- umyłam tralki dokładnie płynem do mycia naczyń
- okleiłam to czego nie planuję malować
- zagruntowałam odpowiednim preparatem za pomocą gąbki było mi najwygodniej. Tym razem postawiłam na grunt i farbę Flugger. Grunt matujący nadaje się na glazurę, pcv, płytę mdf itp. Niczego nie przecierałam papierem ściernym
Nasz dom jest stary...a dębowe tralki były hitem ale w roku 1993 kiedy się wprowadziliśmy:) Planowałam je pomalować od dawna i dobrze zrobiłam,że poczekałam kilka lat na dobre farby bo pewnie bym je zniszczyła zwykłym sprayem za młodu:)
Jeszcze wczoraj było tak:
A po mojej ingerencji jest coraz bielej, tutaj zagruntowane
Niestety po zagruntowaniu Flugger zaleca 12 godzin odczekać przed pierwszym malowaniem...Więc grzecznie odczekałam a następnie pomalowałam. Wiem fotka wyszła niewyraźnie...
Po pierwszym malowaniu trzeba czekać kolejne 6 godzin z drugą warstwą...I właśnie teraz czekam:))) Farba jest kryjąca ale ja niestety mam naturę pedantyczną i zwykle kończy się na 7 warstwach hehehe. Zobaczymy!
Ostatecznie po 4 warstwach farby + grunt wyglada to tak
Czy jestem zadowolona z efektu końcowego? Mam mieszane uczucia i ochotę przetrzeć je teraz papierem ściernym i nieco zniszczyć:) są zbyt idealne...






Wyszło świetnie !
OdpowiedzUsuńDzięki wielkie za miłe słowa i za odwiedziny!!!
OdpowiedzUsuńJa osobiście chyba pomalowałabym pierwszą tralkę razem z tym "czymś" nad nią. Ale to tylko moja mała uwaga:)
OdpowiedzUsuń