Popularne posty

piątek, 29 maja 2015

Historia pewnej kuchni

Za górami za lasami mieszkali sobie Państwo S. ciesząc sie spokojnym życiem w uporządkowanym mieszkanku. Aż pewnego razu Pani S. poznała mnie:) Następnie moje dziecko wylądowało w tej samej zerówce co dziecko Pani S. I tak zaczyna się historia pewnej kuchni...Co było dalej? Wiadomo, remont!Spacery z dziećmi po parku -plany, rozmowy, wycieczki do sklepów a potem demolka i tworzenie od podstaw...Moja rola polegała na doradzaniu, odradzaniu, dobieraniu kolorów podłogi, ścian, fugi, blatu i wszystkiego co trzeba było dobrać:) Czyli robiłam to, co uwielbiam:)W zamian pozwolono mi opisać i pokazać zmiany:)


Kuchnia PRZED zmianami wołała "help"!









Później nastąpił etap projektu. Pan S. geniusz komputerowy wykonał samodzielnie piękne wizualizacje, które pomogły nam wybrać najlepszą opcję;

Pomiar i długie rozmowy jak to ustawić gdy wszystkie media muszą zostać po jednej stronie...



Liczne projekty, różne podłogi, układ mebli a w międzyczasie wybijanie futryny, rekonstrukcja ścianki, malowanie, elektryka, hydraulika, zmiana kaloryfera













W sumie na tym projekcie się skończyło zabudowana lodówka, płytki szare na cegiełkę






Uznaliśmy,że tak jest najbardziej uniwersalnie, zawsze można zaszaleć z czarnymi dodatkami






 I ostatecznie stanęło na tym projekcie, z małymi zmianami



Kuchnia opustoszała na czas wykonywania prac


 By można było przystąpić do realizacji projektu.Wielka radość jest podłoga:)

 I meble oraz AGD :)







I jeszcze tylko chwila...

Kuchnia gotowa! troche jeszcze surowa, bez dodatków ale i tak cudna:)








I powiem Wam w sekrecie,że to nie koniec bajki! U Państwa S. jeszcze troche "pomieszkam" a może "pomieszam":) W każdym razie smutny korytarz ze starą boazerią ożyje:))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz