Podczas wiosennych porządków znalazłam na strychu stare, brzydkie lustro.Oczywiście ucieszyłam się z tego znaleziska jak z największego skarbu:) Lustro miało kolor różowy z okresu mojej młodości ale przy szlifowaniu wychodziły kolejne warstwy i okazało się,że drewniana rama ma tyle lat co ja, ojciec zrobił ją na pierwsze mieszkanie:) Oczyściłam, pomalowałam podkładem, potem na biało, szaro, dalej sprayem na srebrno żeby na koniec znowu przetrzeć papierem ściernym i gotowe!
Jeszcze nie zawieszone pod spodem jest aktualne lustro fala, które powędruje za miesiąc na mieszkanko tutaj tylko przymierzam czy pasuje...i
rozmiarowo pasuje idealnie:)
ps. moje zbiory lipy




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz